Dodaj komentarz

Przegląd wydarzeń tygodnia #1

Witajcie, Czytelniki. Jestem tu nowy, więc wy nie znacie mnie, ja nie znam was i póki co będzie musiało tak pozostać, aż się do siebie przyzwyczaimy. Postanowiłem przyłączyć swoje pióro do Uwolnionych Piór, i prowadzić tu stałą sobotnią bądź niedzielną rubrykę – przegląd wydarzeń z tygodnia ostatniego. Oprócz tego, mogą pojawić się wstukiwane od czasu do czasu artykuliki. Pisuję przede wszystkim na tematy polityczne i gospodarcze – więc to właśnie ich się spodziewajcie, kiedy będziecie w chłodne weekendowe wieczorki siedzieć przy kominkach. Tuszę, Moi Drodzy, iż się dogadamy.

Sobota – Hołd Ruski i Ziobryści złaknieni atencji

Rocznica Hołdu Ruskiego, od prawie wieku skutecznie omotana zasłoną milczenia, w zasadzie nie istnieje w Polskiej świadomości. Władze sowieckie skutecznie wybiły je ludziom z głów, jako niewygodny symbol zwycięstwa Polski, „bękarta unii horodelskiej”, nad potężną Wszechrusią. Obecne kierownictwo KC kontynuuje linię poprzedników i systematycznie „zapomina” o rocznicy.

Tymczasem jest to jedno z tych zwycięstw, z których Polacy mogą być naprawdę dumni – hetman Żółkiewski zrobił rejzę na Moskwę, wyrżnął ruskich bojowników, a potem wziął cara Wasyla i jego kniazia Iwana w jasyr, zmuszając ich do ucałowania stóp królowi polskiemu. Ale oczywiście, lepiej jednak wspominać rocznice romantycznych powstań narodowo-wyzwoleńczych, które zakończyły się równie romantycznymi klęskami.

Tymczasem pan Zbigniew Zet oraz jego kamraci stają się osobowościami medialnymi. Biegają od gazety do gazety, sypią wywiadami, konferencjami i pragnieniami „demokratyzacji PiS” tudzież „otwarcia partii na inne środowiska”. Aż dziw, że nieustanne przebywanie w blasku fleszy nie przyprawiło ich o epilepsję. Stawiają prezesowi ultimatum – albo zmiany, albo idziemy precz. Yaro, od lat niezmienny i niezłomny, postępuje z nimi tak jak z poprzednikami – odpowiada szantażem na szantaż. Albo się podporządkują, albo czeka ich wspomagane wyfrunięcie z gniazda i bolesne rąbnięcie o ziemię – czyli polityczny margines.

Partia broni, partia radzi, partia w końcu i tak zdradzi.

Niedziela – apoteostazja* ks. Bonieckiego

Antyklerykalne bojówki, miast nienawidzić, zaczęły czcić księdza Bonieckiego, który to w wywiadzie dla „Wprost” i podczas wizyty u Olejnikowej uznał, że prowokacje Ruchu Paliciela Kotów są pożyteczne, bo dają asumpt do „debaty publicznej” na temat roli krzyża w życiu politycznym.

Nawet mości Senyszynowa, dotychczas wypluwająca pod adresem czarnych wyłącznie jad i nienawiść, zmieniła orientację i poparła „głos rozsądku” w Kościele Katolickim. Święta to w końcu czas cudów, kij z tym, że będą dopiero za miesiąc.

Bogu krzyż nie jest potrzebny ani w przestrzeni publicznej, ani w życiu politycznym. Jedynie konserwom się wydaje, że jak go powieszą nad miejscem największej obłudy i faryzeizmu w tym kraju, to Pan będzie czuwał nad łbami towarzyszy z Wiejskiej.

*apoteostazja
1. «otoczenie kogoś lub czegoś czcią i uwielbieniem przez byłych przeciwników po tym, jak ten powie coś niewygodnego dla swego własnego środowiska»

Poniedziałek – dotacyja dla Turcji i kanadyjska troska o rekiny

Przedstawiciele MSZ z iście pijarowskim zacięciem obwieścili całemu postępowemu światu, że przekazali tureckiemu Czerwonemu Półksiężycowi zawrotną kwotę pół miliona złotych, i to jako „jeden z pierwszych krajów, które wystąpiły ofertą pomocy”. Mogli się tym jeszcze pochwalić na Facebooku i Twitterze, żeby wszyscy poznali niezmierzoną hojność włodarzy Rzeczypospolitej i pojemność jej przepastnych skarbców. Radzio Sikorski lubi to!

Radni Toronto wprowadzili prohibicję na chińską zupkę rybną, powołując się na okrutne mordy na biednych rekinkach i nienasycony spust klientów restauracji, którzy szczególnie upodobali sobie płetwy odrzynane jeszcze żywym rybkom. Chińczyki się rozjuszyły, bo zakaz spowoduje spadek zysków i obrotów. Może, wzorem holenderskich feministek, utworzą specjalne statki-restauracje, na których głównym daniem będzie potrawka z rekiniej płetwy?

Wtorek – Hitler przewraca się w grobie

… Albowiem do Warszawy zjechali się rabini z całego kontynentu i wszystkich krańców unii, tej Unii. Towarzysza Bronka, jako prawdziwego hospodina i rodzimego męża stanu nie mogło tam rzecz jasna zabraknąć. Rozmawiano o mitologii, a konkretnie mitycznym „kryzysie tożsamości w Europie” (konia z rzędem temu, kto powie, co to jest) oraz wzroście nietolerancji i antysemityzmu. Ot, ktoś nabazgrał na grobach parę swastyk i kryzys gotowy.

Środa – wysyp weteranów

Przed ratuszem w kalifornijskim Oakland okopało się parę tysięcy niezadowolonych z życia lewaków i faszyzujących anarchistów (zestawienie z lekka zakrawa na oksymoron), którzy z pasją wysiadują na ulicach amerykańskich miast i wsi. Nawiasem mówiąc, od dawna się zastanawiałem, czemu nie powymierali z głodu i zimna, skoro nie pracują – ale znalazłem wideo, które mnie w tej kwestii oświeciło:

Żeby jeszcze tylko siedzieli i pierdzieli w stołki, ale oni nie dają ludziom spać, pojazdom przejeżdżać, a policjantom pilnować, żeby nigdzie nie napaskudzili. Szczególnie aktywni są, dziw nad dziwy, weterani z czasów wojny w Wietnamie, a nawet II wojny światowej. Geriatryczna faszysocjalanarchistyczna falanga?

Czwartek – wrona i but

Pan Tadeusz o wdzięcznym nazwisku Wrona uratował samolot – Boeinga 767 – któremu nie wysunęło się podwozie. Razem z dwoma pilotami F-16 sprowadził machinę na ziemię w taki sposób, żeby wszystko nie zamieniło się w drugi Smoleńsk. Media przez kilka dni jakby zapomniały, że na świecie dzieją się też inne, być może ciekawsze rzeczy i w kółko wyświetlały wywiady i gratulacyje udzielane całej załodze.

Innego pana, tym razem Wiktora, i tym razem o niewdzięcznym nazwisku But, skazano na dożywocie za prowadzenie międzynarodówki handlującej bronią. To dzięki niemu mieszkańcy Somalii mieli czym zestrzelić Helikoptera w Ogniu, to dzięki niemu podczas wojny w Somalii zginęły 2 miliony ludzi. Jakby tego było mało, dorzucą mu jeszcze sprzedawanie pukawek Al-Kaidzie, a za taki zarzut się nie wychodzi.

Wiktuś to były oficer niezwyciężonej armii ZSRR, który posiadł sporo tajemnic wojskowych Sojuza – w związku z tym, Moskwie bardzo zależy, żeby go dostać z powrotem, bo mógłby się ułożyć z Amerykanami i wyśpiewać im wszystko na torturach albo w zamian za ugodę. Ot, taki refluks z czasów zimnej wojny. Ciekawe czy uda im się podkarmić go polonem.

Piątek – keynesiści szczytują

W Cannes odbyło było się spotkanie dwudziestu światowych potęg, przed którymi inne potęgi czapki z głów zdejmują. Przybyli m.in. Nagi Cesarz, Ciocia Aniela, Rumpy-Pumpy, czy ideał uczciwego biurokraty – Mr. Barroso. Próbowali uporać się z €uro-kryzysem, który sami wywołali i utrzymać korzystny dla siebie status quo w światowej polityce. Skłamałbym, gdybym powiedział, że w niczym istotnym nie osiągnęli consensusu – pojawi się nowy aparat do ścigania oszustów podatkowych, taka uniokracka wersja Interpolu.

Udało się też „nakłonić” staruszka Papandreu do zmiany zdania ws. referendum – panowie z KE nie mogą sobie teraz pozwolić na greckie, nawet kontrolowane, bankructwo. To by oznaczało pociągnięcie ze sobą statku na dno – w kolejce po kolejny bailout czekają już Włochy, Hiszpania i Portugalia.

Trochę przekornie wspomniałem w podtytule o keynesistach, bo uniokraci tak naprawdę nie realizują doktryny Keynesa – zakładającej, w największym skrócie, ciągłą stymulację gospodarki w celu zwiększenia podaży i wpływów do budżetu, przeznaczanych z kolei na ten sam cel. To są zwyczajni złodzieje, których od kieszonkowców różni wyłącznie rozmach operacji i to, że ich bandyctwo jest prawnie usankcjonowane – nazywamy je „sprawiedliwością społeczną”.

Tyle, Waćpany i Waćpanny. Widzimy się za tydzień!

nwn9

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: