1 komentarz

Skok na kasę [cz. 1]

Fot. na lic. CC BY 2.0/Flickr/CDHealy0812

Fot. na lic. CC BY 2.0/Flickr/CDHealy0812

Jak wynika ze sprawozdania Ministerstwa Finansów, w 2010 roku administracja państwowa wydała łącznie 343 mld zł z czego 143 mld zł zostały przeznaczone na „inne cele” niż te, dla których powołane są instytucje korzystające z naszych podatków. Co kryje się pod tym określeniem?

Jak pewnie wielu z Was wie, rząd jest zobowiązany do przedstawiania sprawozdań z realizacji budżetu za zeszły rok w formie zadaniowej do 31 maja każdego roku. Wynika to bezpośrednio z ustawy o finansach publicznych i pozwala obywatelom dowiedzieć się w jaki sposób wydawane są ich pieniądze. Budżet zadaniowy może także być pomocą dla rządu chcącego długofalowo reformować państwo. Z akcentem na “chcącego”.

Procentowy udział wydatków poniesionych na realizację zadań priorytetowych w ramach funkcji "Zabezpieczenie społeczne i wspieranie rodziny" (źródło: Ministerstwo Finansów)

Procentowy udział wydatków poniesionych na realizację zadań w ramach funkcji "Zabezpieczenie społeczne i wspieranie rodziny" (źródło: Ministerstwo Finansów).

Jak to wygląda w Polsce? Niegospodarność na niegospodarności. W roku ubiegłym najwięcej pieniędzy zmarnowano w takich sektorach jak „Zabezpieczenie społeczne i wspieranie rodziny” (z 86 mld zł wykorzystano jedynie 16%), czy na „Organizację opieki zdrowotnej i politykę zdrowotną”: 5,5 mld z 9 mld zł – co ciekawe, zdaniem ministerstwa stanowi to… 38%.

Pomijając zdolności matematyczne urzędników przygotowujących dokument, warto zauważyć, że instytucjami, które w największym stopniu przejadają fundusze przeznaczone na realizację tych funkcji są ZUS i KRUS (razem 58,5 mld zł).

Wszelkie rekordy niegospodarności bije jednak samo Ministerstwo Finansów. Na funkcję „Zarządzanie finansami państwa” wydano łącznie 101 mld zł, z czego zmarnowano aż 50 mld zł (sic!). Czy można nazwać dobrym menadżerem ministra, który marnuje co drugą złotówkę wpływającą do budżetu ministerstwa?

Procentowy udział wydatków poniesionych na realizację zadań w ramach funkcji "Zarządzanie finansami państwa" (źródło: Ministerstwo Finansów).

Procentowy udział wydatków poniesionych na realizację zadań w ramach funkcji "Zarządzanie finansami państwa" (źródło: Ministerstwo Finansów).

Powyższe dane mogą zresztą być przekłamane na niekorzyść podatnika. Politycy często fałszują stosunek wydatków istotnych do bzdurnych poszerzając w nieuzasadniony sposób zakres „zadań priorytetowych”. Służyć ma to wykazaniu papierkowej “sprawności” instytucji, którą kierują, ale przede wszystkim wygodnemu wyprowadzaniu coraz większych kwot.

Powyższy proceder był stosowany w III RP wielokrotnie, i to nie tylko na gruncie finansów – analogicznie “zmniejszano” bezrobocie poprzez… zmianę jego definicji. Tak jest! Tego rodzaju numery to nie tylko domena filmów satyrycznych, z rodzaju “The Onion Movie”:

Jako że technika ta przysłużyła się już niejednemu rządowi (np. poprzednikom Platformy), możemy spodziewać się podobnych manipulacji danymi statystycznymi także w przyszłości.

Póki co Ministerstwo Finansów samo przyznaje się do przypudrowanej defraudacji publicznych pieniędzy. Z dokumentu MF wynika jednoznacznie, że moglibyśmy mieć państwo o 40%-50% mniej kosztowne i sprawniejsze niż obecnie. Wymaga to jednak nie tylko racjonalizacji budżetu, ale przede wszystkim rozpoczęcia odważnych reform systemowych i uporządkowania systemu prawnego.

Żadna biegunka legislacyjna polegająca na wprowadzeniu nowych przepisów nie poprawi sytuacji finansowej naszego państwa, a może mu jedynie zaszkodzić, co skończy się kolejnymi podwyżkami podatków. Zamiast tego należy zlikwidować niepotrzebne przepisy i instytucje, których jedynym zadaniem jest obsługa kosztownych cykli w przepływie dokumentów – czyli mówiąc po ludzku: bieganie z papierkami tam i z powrotem, na koszt każdego obywatela.

Powyżej przedstawiłem tylko najbardziej jaskrawe przykłady niegospodarności polskiej administracji, ale powinniśmy zdawać sobie sprawę, że to jedynie wierzchołek góry lodowej. Przecież ilość instytucji finansowanych z naszych podatków jest wręcz ogromna.

W niniejszych rozważaniach założyłem, że wydatki deklarowane jako „priorytetowe” są naprawdę potrzebne do funkcjonowania państwa. Całościowa reforma systemu musiałaby się jednak wiązać nie tylko z obcięciem budżetu o 143 mld zł, ale także z bardziej szczegółowym przyjrzeniem się na co wydawane są pieniądze deklarowane jako wydatki „priorytetowe”.

W następnych tekstach postaram się przedstawić przykłady niegospodarności na podstawie sprawozdań finansowych poszczególnych instytucji sektora publicznego.

Jacek Tomczyk

Reklamy

One comment on “Skok na kasę [cz. 1]

  1. […] zapraszam do przeczytania pierwszego z serii moich artykułów dla serwisu Uwolnione Pióra traktującego o niegospodarności polskiej administracji państwowej na podstawie sprawozdania z […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: