Dodaj komentarz

Hemos pasado

mojej chętce na wyjazd do stolycy zadecydowało czynników kilka. Najważniejszym był niemożebnie tani koszt przejazdu, który wyniósł był 15 (słownie: piętnaście) złotych (!) w obie strony, czyli jakieś plus-minus 700 km. Za taką cenę dałoby się złamać każdego i wysłać, ot, choćby na obozik do Oświęcimia. Inne powody są wymienienia niegodne i dzisiaj mówić o nich nie będziemy.

Imprezka zaczęła się o 14:30, pół godziny wcześniej, niż umyślili sobie organizatorzy. Już wtedy Lud wypełniał całą ulicę, i cisnął się z bocznych odnóg. Nie poszedłem tam bezpośrednio, tylko zabrałem się z KNP na uliczce im. Waryńskiego, dość od głównej salki biesiadnej oddalonej.

Podczas całej wesołej hulanki usilnie starałem się znaleźć sceny dantejskiej gwałtowności, wyszukiwałem jak sroka gnata ognisk burd i nietolerancyjnej nienawiści, i na tym polu poległem, ale za to słyszałem prowokujące do agresji, zdaniem pewnej uroczej a lewackiej hieny, hasła typu „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Nie dało się też nie usłyszeć faszystowskiego klasyku „Wolność, Własność, Sprawiedliwość”.

Za to wątpliwości naszły mnie przy „Cześć i chwała bohaterom!”, albowiem nikt nie sprecyzował, jakichże to herosuff ma na myśli. Mogłem więc naumyślnie sławić kombatantów z Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, tudzież innego ustrojstwa.

Dygresyj dość. Można powiedzieć, że każdy znalazł tam to, czego szukał. Jedni przyszli się nakibolić i podpalić parę autek, i zostali zaspokojeni. Inni, szczęśliwie znajdujący się w miażdżącej większości, chcieli pokazać, że wciąż są wolni, a brukselsko-peowski but jeszcze nie zadusił ich przy ziemi. Reszta to importowane ze Szwabii niemce, które przyjechały do kraju w stricte sprecyzowanych celach – sianiu antypolonizmu i rozróbizmu.

Policyja spisała się bardzo niegodnie – nie dość, że nie ochraniała nikogo i niczego prócz lewackich bojówek z Kolorowej Niepodległej, to jeszcze ścigała i pałowała ludzi za nic. Bez powodu co jakiś czas zatrzymywała Marsz, a raz nawet próbowała go rozpędzić, kiedy natknął się na różowo-czarną blokadę. Wypuściła teżpaskudnygryzący w gardło gaz, który na pewien czas skutecznie uniemożliwił mi pokrzykiwanie.

Pomyślcie tylko… 93 roki temu to my (przyjmijmy założenie, że utożsamiam się z polskim kręgiem kulturowym) wypędzaliśmy niemiaszków z Warszawy, to my odbieraliśmy im szable i z walizkami wysyłaliśmy do ich przeklętego landu. (przed)Wczoraj, przyjechali tu na zaproszenie kawiorowo-salonowego lewactwa, kręgu Michnik-Szczuka-Biedroń, i wychodzi na to, że wyjdą bez szwanku. Milicyja gładziutko ich wypuści i wrócą do domciów. Niee, niemiecki rząd na pewno nie wścibiał w tę sprawę swych bielutkicharyjskich rączek. Skądże.

KUKNIJ NA MOJE FOTKI Z DNIA (PRZED-PRZED)WCZORAJSZEGO

Kiedy szedłem na „miejsce przeznaczenia” (profesjonalne tłumaczenie angielskiegodestination point), zagadnięty o drogę pałecjant raczył był wyjaśnić, że struktury policyi i milicyi niespecjalnie się różnią. Jak wyjątkowo chwacko bronię policyjnej cnoty, tak mój zapał został mocno ostudzony. Kubełkiem zimnej wody.

Ciężko mieć pozytywne zdanie o tych, którzy ścigają uciekających w panice demonstrantów, którzy jak tchórze czekają, aż będą mieli przewagę liczebną, plują innym w twarze i pałują za trzymanie polskiej flagi? To się nawet nie mija ze służbą publiczną, chyba że ktoś ma na myśli marnowanie pieniążków z publicznej kiesy, żeby przejechać 500 kilometrów za autokarem, zatrzymywać go razy cztery, a potem legitymować ludzi z psami i strzelbami.

Ale może jestem zbyt stronniczy – pewnie inaczej bym to widział, siedząc na rzyci w domu i słuchając TVNowskiej paplaniny, by potem powzdychać nad tym, jak to jest, a by mogło być. Nie znam rzecz jasna całego oglądu sytuacji – nie było mnie we wszystkich miejscach, i widziałem zapewne tylko ułamek tego, co się działo. A działo się sporo.

W TV wam nie powiedzą, jak to było z tym słynnym na cały postępowy świat podpaleniem walterowskiego autka. Nie powiedzą, że machina była wcześniej podstawiona, a okoliczni pałecjanci zamiast bronić pustego (kolejny zbieg okoliczności) wozu, zwyczajnie uciekli. Wiecie tylko, że to „anonimowi chuligani” rzucali petardami w ścianki reżimowego artefaktu. Za co, słusznie, należy im się potrzydzieści batów na gołe dupska.

Przypomniał mi się jeszcze moment, jak na telebimie pokazano tow. Biedronia dającego (nie to, co myślicie) wywiada. Reakcją na jego sympatyczną facjatę była zbiorowa radość tłumu. Chwyt PONIŻEJ PASA, zdecydowanie.

Zastanawiam się tylko, co węgierskie i serbskie partioty robiły na POLSKIM święcie niepodległości? Co oni świętowali? Poślubną pochędóżkę Ferdusia z Anną Jagiellonką? Niestety, kwestia ta pozostanie tymczasem odbytniczo ciemna.

Pozostaje nam póki co czekać na przyszły rok, aż gładko prowadzone przez Blumsztajna pieski ponownie zaszczycą nas na blokadzie – pokornie pełniąc rolę tępego narzędzia, używanego przez lewackie środowiska do rozprawienia się z nielicznymi w tym kraju ludźmi, którzy jeszcze chcą skończyć z bandyctwem.

Dlatego „faszyści”, jak dumnie i z lekką ręką sklasyfikowano 20 tysięcy ludzi, sąpotrzebni. Bez wroga hieny i ideolodzy michnikowszczyzny się wykruszą, bo nie będzie spoiwa, wspólnego wroga, który nada sens ich marnemu ujadaniu.

Nie wszyscy stojący po stronie Marszu są święci. Falanga i NOP to organizacje, które łatwo mogą wyrwać się spod kontroli, i z równą łatwością przechylić w stronę narodowego-socyalizmu. Dlatego ktoś musi tam być, żeby cały ten tłum nie został samopas, puszczony jak bydło na wybiegu. Nikt poza KNP nie zorganizował się w grupę idącą razem, ręka w rękę i baner w baner. Wyobrażacie sobie cały ten tłum krzyczący jednym głosem „Wolność, Własność, Sprawiedliwość„?

Nie przepadam za towarzyszami typu takich, z którymi miałem nieprzyjemność się spiknąć – narodowców krzyczących załamującym się, pijackim głosem „Narodowy-narodowy-narodowy-radykalizm!”, albo aż nazbyt chętnych do bitki narodowych-socyalistuff. Ale cóż czynić, bożycze, kiedy to głównie im chce się wyjść z wyra i stanąć na ulicach?

W przyszłym roku też będę, jeśli Bozia pozwoli. A jeśli jej się odwidzi, to też będę, ale duchowo. Bo tak trzeba. Pa. Wideło już jest, tutaj:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: